Od kilku tygodni śledzę w internecie informacje na temat sędzi Lidii Jedynak, czytającej już ponad miesiące wyrok w sprawie Amber Gold. Wyrok w tej sprawie zapadł 20 maja br., jednak do dziś nie jest znana jego treść. Powód? Poszkodowanych jest ponad 19 tys. osób, a sentencja wyroku liczy 60 tomów akt. Prognozuje się, że skończy go czytać we wrześniu… .

Jak to wygląda od strony technicznej?

Podczas jednego posiedzenia, trwającego od godz. 9 rano do ok. 14.30 sędzia Lidia Jedynak odczytuje średnio jeden tom akt. Każdy tom zawiera mniej więcej 200 kart.

Kodeksowe absurdy

Sędzia czyta wyrok codziennie do pustej sali. Dlaczego? Ponieważ wymagają tego obowiązujące przepisy procedury karnej. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego, ogłaszając wyrok, Sędzia musi wymienić wszystkich poszkodowanych przypisując oskarżonym właściwy czyn. Jako, że jest to 19 tys. osób to opis czynu dotyczy 19 tys. odmiennych przypadków oszustwa.

Na ratunek nowelizacja

Uchwalana właśnie rządowa nowelizacja ustawy Kodeks postępowania karnego oraz pobocznie także przepisów kodeksu karnego wykonawczego, kodeksu karnego skarbowego oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (druk sejmowy nr 3251) wprowadza szereg regulacji mających na celu przyspieszyć postępowanie karne i zlikwidować podobne absurdy.

Przykładem jest dodanie § 1b do przepisu art. 418 kpk, który zakłada, że sąd w takich jak wyżej opisana sytuacjach będzie miał możliwość wyłącznie „zwięzłego przedstawienia rozstrzygnięcia sądu oraz zastosowanych przepisów ustawy karnej”. I dobrze, choć warto zauważyć, że taki przepis już w kodeksie istniał, tyle tylko, że kilka lat temu został przez tego samego ustawodawcę wykreślony. Naprawianie swoich błędów to jednak pewien krok naprzód.

Dość czytania wyroków do pustej sali

Dodatkowo, projekt ustawy nowelizacyjnej zakłada, że sędziowie nie będą ogłaszać wyroków i postanowień na posiedzeniach, na które nikt się nie stawił, co należy uznać za kolejne ważne usprawnienie, osczczedzające sędziom czasu, a podatnikom pieniędzy wydawanych przecież z budżetu Państwa, tj. z naszej własnej kieszeni.

Jaki jest główny cel nowelizacji

Z uzasadnienia projektu Kodeksu postępowania karnego opublikowanego na stronie sejmu wynika, że zmiany mają przede wszystkim usprawnić postępowanie karne, ale także dostosować regulacje procesowe do wyzwań wynikających z rozwoju technologicznego oraz wzmocnić pozycję pokrzywdzonego w procesie karnym. Obejmują one:

  • czynności wstępne podejmowane przez organy prowadzące postępowanie karne,
  • właściwość oraz skład sądu, 
  • uprawnienia stron, pełnomocników i ich czynności procesowych,
  • postępowanie dowodowe, 
  • środki przymusu, 
  • postępowanie przygotowawcze, 
  • postępowanie przed sądem pierwszej instancji, 
  • postępowanie odwoławcze, 
  • postępowania szczególne,
  • nadzwyczajne środki zaskarżenia, 
  • postępowanie po uprawomocnieniu się orzeczenia, 
  • postępowanie w sprawach karnych ze stosunków międzynarodowych,
  • koszty procesu 

Jak wynika z powyższego wyliczenia wprowadzane zmiany są bardzo liczne i dotyczą postępowania karnego na wszystkich jego etapach, tym samym my – prawnicy – musimy być na nie dobrze przygotowani. 

Jakie konkretnie zmiany wprowadza nowelizacja?

Postępowanie przygotowawcze:

  • odstąpienie od przesłuchania pokrzywdzonego w postępowaniu przygotowawczym, jeśli jego zeznania nie miałyby istotnego znaczenia dla dokonania ustaleń faktycznych

Postępowanie dowodowe: 

  • brak obowiązku sprowadzenia na salę rozpraw dowodów rzeczowych
  • eliminacja konieczności wymieniania lub odczytywania przez sąd na rozprawie wszystkich dokumentów zaliczonych do materiału dowodowego, z chwilą zamknięcia przewodu sądowego wszystkie dowody znajdujące się w materiałach postępowania będą uznane za ujawnione bez odczytywania
  • od sądu będzie zależeć które dowody osobowe powinny być przeprowadzone bezpośrednio na rozprawie, a co do których wystarczające jest ujawnienie treści protokołów ich uprzedniego przesłuchania
  • prowadzenie postępowania dowodowego pod nieobecność oskarżonego lub obrońcy – bez względu na przyczynę nieobecności stron będzie można przesłuchiwać świadków i przeprowadzać zaplanowane na dany termin rozprawy dowody
  • prekluzja dowodowa – możliwość oddalenia spóźnionego wniosku dowodowego, chyba że ten przesądza o odpowiedzialności karnej

Co do zasady powyższe propozycje są słuszne, jednak dwie ostatnie budzą kontrowersje. Opiszę je zatem bardziej szczegółowo.

Możliwość przeprowadzenia postępowania dowodowego podczas nieobecności oskarżonego lub jego obrońcy (art. 378a k.p.k.) 

Projektowany przepis przewiduje możliwość przeprowadzenia postępowania dowodowego,
w szczególności przesłuchania świadków, którzy stawili się na rozprawę, podczas nieobecności oskarżonego lub jego obrońcy, mimo że w aktach brak jest dowodu doręczenia mu zawiadomienia lub wezwania lub jeżeli zachodzi uzasadnione przypuszczenie, że jego niestawiennictwo wynikło z przeszkód żywiołowych lub innych wyjątkowych przyczyn lub wtedy, gdy usprawiedliwił należycie niestawiennictwo.

Co prawda § 3 tego przepisu umożliwia oskarżonemu i obrońcy złożenie wniosku o uzupełniające przeprowadzenie dowodu, jednak termin na złożenie wniosku jest ograniczony do terminu kolejnej rozprawy.

Prekluzja dowodowa

Projektowany przepis art. 170 § 1 pkt 6 kpk wprowadza do postępowania karnego możliwość zakreślenia przez organ procesowy terminu do złożenia wniosku dowodowego, po upływie którego wniosek zostanie oddalony. Skutki przewidzianej przez projektodawcę prekluzji dowodowej ma łagodzić przepis 170 § 1a kpk., w myśl którego nie można oddalić wniosku dowodowego na podstawie § 1 pkt 5 lub 6, jeżeli okoliczność, która ma być udowodniona, ma istotne znaczenie dla ustalenia, czy został popełniony czyn zabroniony, czy stanowi on przestępstwo i jakie, czy czyn zabroniony został popełniony w warunkach, o których mowa w art. 64 lub art. 65 kk (recydywa, przestępczość zorganizowana) lub czy zachodzą warunki do orzeczenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym na podstawie art. 93g kk.

W obowiązującym kodeksie postępowania karnego istnieje już przepis, który umożliwia sądowi dyscyplinowanie stron. Zgodnie z art. 170 § 1 pkt 5 kpk umożliwia oddalenie wniosku dowodowego, gdy ten w sposób oczywisty zmierza do przedłużenia postępowania. 

Skoro oskarżony korzysta z przywilejów związanych z ustawowym domniemaniem niewinności (np.  prawa do milczenia), to nie można wymagać od niego, aby udowadniał okoliczności przemawiające na jego korzyść, chyba że zdecydował się na podjęcie aktywnej formy obrony.

Wyrokowanie:

  • stosowanie ujednoliconych formularzy uzasadnień wyroków przez sądy I i II instancji

Apelacja – zmiana reguł ne peius

Projekt zakłada zmianę zasad dotyczących zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego przez Sąd II instancji, czyli tzw. reguł ne peius, wyrażonych w art. 454 kpk. 

Jak jest teraz?

Zasady te w obecnym brzmieniu zakładają, że w przypadku wniesienia apelacji na niekorzyść oskarżonego (czyli apelacji oskarżyciela publicznego, prywatnego, bądź posiłkowego), sąd odwoławczy ma ograniczone możliwości surowszego go potraktowania. Przykładowo:

  1. Jeżeli sąd pierwszej instancji uniewinni oskarżonego albo warunkowo umorzy wobec niego postępowanie, to sąd drugiej instancji nie będzie mógł go skazać (chyba że zamiast kary orzeczono środek karny albo sąd uznał winę, ale odstąpił od wymierzenia kary). 
  2. Jeżeli sąd pierwszej instancji wymierzył oskarżonemu karę pozbawienia wolności to sąd drugiej instancji może ją podwyższyć, ale zgodnie z art. 454 § 3 – nie może wymierzyć kary dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd II instancji może zastosować max. karę 25 lat pozbawienia wolności.

W praktyce oznacza to, że w w/w przypadkach, gdy sąd drugiej instancji uzna, że oskarżony jest winny lub nie zasługuje na skorzystanie z dobrodziejstwa warunkowego umorzenia postępowania lub należy wobec niego orzec najsurowszą karę przewidzianą w kodeksie karnym musi zwrócić sprawę Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Jak ma być?

Ministerstwo Sprawiedliwości w swoim projekcie nowelizacji zaproponowało rezygnację z tych zasad, co oznaczać będzie że sąd drugiej instancji będzie mógł w apelacji orzec karę pozbawienia wolności nawet wtedy, gdy sąd pierwszej instancji warunkowo umorzył postępowanie. Dodatkowo, sąd odwoławczy będzie mógł zaostrzyć karę wymierzając oskarżonemu karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Co zatem z dwuinstancyjnością procesu?

Prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, w której na studiach byłam wolontariuszem oraz Rzecznik Praw Obywatelskich wskazują, że zmiany te naruszają Konstytucję. Chodzi o a przepis art. 176 ust. 1 Konstytucji RP mówiący o zasadzie dwuinstancyjności postępowania. De facto warunkowe umorzenie postępowania nie jest „karą”  lecz środkiem związanym z poddaniem sprawcy próbie. Orzeczenie przez Sąd drugiej instancji wobec oskarżonego, co do którego Sąd pierwszej instancji zastosował warunkowe umorzenie postępowania oznaczać będzie, że karę bezwzględnego pozbawienia wolności po raz pierwszy będzie można orzec w instancji drugiej, co narusza zasadę dwuinstancyjności.

Czy powyższe zmiany wpłyną na możliwość realizacji prawa do obrony przez oskarżonych?

Moim zdaniem tak. Jak wskazałam powyżej nowe przepisy (art. 378a § 1 kpk) dopuszczają bowiem przeprowadzanie czynności nawet pod usprawiedliwioną nieobecność oskarżonego czy jego obrońcy (zwolnienie lekarskie od lekarza sądowego!). Co prawda oskarżony lub jego obrońca będzie mógł zawnioskować o ponowne przeprowadzenie tej czynności – ale jeśli nie zrobi tego na kolejnym terminie rozprawy taka możliwość przepadnie.

Naruszenie prawa do rzetelnego procesu 

Przepis ten budzi największe wątpliwości w gronie prawników. Naszym zdaniem, prowadzenie rozprawy podczas usprawiedliwionej nieobecności oskarżonego lub obrońcy jest naruszeniem gwarancji procesowych strony, w tym w szczególności prawa do obrony, wynikających z Konstytucji RP (standardy demokratycznego państwa prawnego) oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do rzetelnego procesu).

Wybór sądu przez prokuratora 

Jestem także ciekawa co zadecyduje Senat na temat art. 37a ustawy nowelizacyjnej, który przewidywał nadanie prokuratorowi prawa do zażądania zmiany sądu, w którym ma zostać dokonana konkretna czynność procesowa w postępowaniu przygotowawczym. Zgodnie z tym artykułem prokurator otrzymywał prawo do wnioskowania już na etapie postępowania przygotowawczego o zmianę sądu, np. w sprawie podjęcia decyzji o tymczasowym aresztowaniu, przymusowym zajęciu przedsiębiorstwa czy przepadku poręczenia majątkowego.

Wg poprzednich uregulowań decyzję taką podejmował sąd – także na wniosek stron – jednak ostateczne rozstrzygnięcie należało do Izby Karnej Sądu Najwyższego. Po zmianie kompetencje te miałaby przejąć nowo ustanowiona w SN Izba Dyscyplinarna (składająca się w połowie z byłych prokuratorów, wybranych przez upolitycznioną KRS).

Chwilowo propozycja ta zniknęła z projektu, jednak nieoficjalnie mówi się, że ma zostać przywrócona w Senacie.

Co dalej?

Proces legislacyjny, jak zawsze w przypadku tego ustawodawcy, jest dość szybki. Drugie i trzecie czytanie projektu przez Sejm miało miejsce dwa dni po sobie – 17 i 19 lipca 2019 r., po czym projekt został w dniu 23 lipca przekazany Senatowi i Prezydentowi RP. Senat ma procedować nowelizację w najbliższą środę – 31 lipca. Następnie ustawę, jeśli Senat ją uchwali, musi podpisać Prezydent RP. 

Najprawdopodobniej nowelizacja nie zdąży wejść w życie do czasu zakończenia odczytu wyroku przez sędzię, choć akurat dla tych przepisów nie przewidziano żadnego vacatio legis – zmiany mają wejść w życie od razu po ogłoszeniu. 

W dzień po ogłoszeniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw będziemy zatem mogli zapoznać się z obszernym wyrokiem w sekretariacie sądu, a sędziowie ogłaszający wyroki będą mogli poprzestać na przedstawieniu publiczności i stronom głównych motywów rozstrzygnięcia.

Pani sędzi Lidii Jedynak oczywiście niezmiernie współczujemy. Jej referat jest sparaliżowany, reszta spraw leży w kolejce, a Sędzia, wbrew zdrowemu rozsądkowi, czyta wyrok do pustej sali…